Pamięcią sięgam do tych warstw szczęśliwego czasu, nie mogąc dotknąć tego, spróbować, znów pozyskać smak zagłębiasz się serce moje w większą dal. Odbiegasz od siebie i nie pamiętasz wciąż, że tu i teraz musisz być, żyć i kochać. Te uczucie Cię zabija, sprawia, że wciąż pamiętasz i nie możesz w tym trwać ponownie. Twoje krańce kończą się tam, gdzie się zaczynają Twoje słowa, serce. Jesteś nikczemną ciszą pośród westchnień hałasu. Agonia pocałunku sprawiła, że się pokaleczyłaś, noże tnące od wewnętrznej strony. Nie walczysz już o to, co kochasz, nie pragniesz jak najlepiej. Stoczyłeś się wraz z nienawiścią, zmieniasz priorytety, nie wychodzisz ponad innych, jesteś zwykłym kowalem swego losu, nie pracujesz na lepsze. Słyszymy się w połowie już.
czasem czuję się jak myśl, która przychodzi i za chwilę znika rozpływa się w promieniach słońca i błyszczy na tafli morza wchłania się w ziemię i umiera nie wraca w swojej formie już nigdy
Komentarze
Prześlij komentarz