Z istnieniami dzisiejszej rasy rozmawia się jak z echem w pustej przestrzeni. Połknięci przez pieniądze, wydalani przez system, ludzie bezwartościowego pochodzenia. Ich Bogiem są pieniądze, pogubieni we własnym losie. Uśmiecham się, kiedy wiem, że wygrywam.
czasem czuję się jak myśl, która przychodzi i za chwilę znika rozpływa się w promieniach słońca i błyszczy na tafli morza wchłania się w ziemię i umiera nie wraca w swojej formie już nigdy
Komentarze
Prześlij komentarz