Każdego dnia rodzę się i umieram, czuję to w moich kościach. Tańczę na krawędzi przepaści. Ryzyko napawa mnie adrenaliną. Piękny ból sprawia, że potrafię żyć. Uzależniłam się od tego, jak kortyzol ode mnie.
czasem czuję się jak myśl, która przychodzi i za chwilę znika rozpływa się w promieniach słońca i błyszczy na tafli morza wchłania się w ziemię i umiera nie wraca w swojej formie już nigdy
Komentarze
Prześlij komentarz