Otul mnie swoim ciepłem, chcę zapłonąć znów od wewnątrz, by nie czuć chłodu, który wydobywa się z zamrożonego serca. Wiele lat by wreszcie roztopić cały lód w sobie przekreśliły sekundy, mur ponownie stanął, ściana odgrodziła mnie od samej siebie. Znów trwa etap powolnego zmiękczania. Gdzieś dalej jestem tą samą sobą pod grubą warstwą skorupy. Już jednak niewidoczną.
czasem czuję się jak myśl, która przychodzi i za chwilę znika rozpływa się w promieniach słońca i błyszczy na tafli morza wchłania się w ziemię i umiera nie wraca w swojej formie już nigdy
Komentarze
Prześlij komentarz