Tak, mnie też niepokoi stan tych słów, mnie też oplata strach przed tym, co jest Ale gdy założę czerwoną suknię, płonę, jestem w stanie przeżyć Tu nie ma powodów do radości, tu po prostu można przeżyć
Posty
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zabierz mnie do krainy lodu, gdzie rosną tylko kolczaste róże, a drogi wypełniają ciernie.. Zatańcz ze mną ciemny taniec, zbliż się do mnie, poczujesz oddech na swej szyi To ponoć jest fajne, ale nie wiesz, co czeka Cię, więc powiedz mi Powiedz mi, co dziś mamy w swoim sercu, ciemna nienawiść to dość silne uczucie więc czy masz odwagę czerpać z niego źródło? To jest jak ciemne światło w jasnym tunelu, jesteś prowadzony przez tchnienie Twych głosów w głowie Popełniamy błędy, które potem ruszone wylewają się czarną krwią Wiesz jak to jest czerpać życie z czarnego źródła? Czy jesteś na to gotów? Wtedy dostajesz kulkę w serce, czarny proch rozpyla Twoje serce Przerażająca melodia wciąż gra Twoimi ruchami, zawiesza swe sidła na Twojej delikatnej szyi Plecie wieczne ciernie, przełykając ślinę czujesz ten ucisk Powiedz mi czy te omdlenia zabiorą mnie w ten mroczny, zły i potępiony świat, czy to już jest ten znak zatracenia, zagubienia, potępienia całkowitego, czy te błędy został m...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Gdy moje życie nabrało złego tempa, gdy dno było moim sprzymierzeńcem, wtedy gdy usiłowałam wstać lecz nie mogłam o własnych siłach, wiedziałam, że przechodzę na stronę zła. Moje życiowe momenty były jak spokojna melodia kończąca się wielkim uderzeniem, nabierającym ciarki na ciele. Byłam dzieckiem sterowanym przez Ciemne Okno, rozlewałam się w środku, nabierałam czarnego koloru. Płakałam czarnym węglem, zapach mojej skóry pełnej ciarek przypominał woń siarki. Moje życie i wyrok zazębiał się coraz bardziej. U kresu swej drogi zatracenia, odrzucenia, niemiłości przyszedł Biały Puch, otulił mnie. Trudno było mi zrozumieć czemu widzę to, czego nie widzi nikt inny, upadłam. Podnosiłam się długi czas, stąpałam po niepewnym gruncie, jednak w końcu biegłam, nie leżałam, byłam walką dwóch światów. Toczyła się wojna, wygra zawsze silniejszy. Silniejszy byłeś Ty, zostałam uwolniona. On nas chroni. On jest.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Pamięcią sięgam do tych warstw szczęśliwego czasu, nie mogąc dotknąć tego, spróbować, znów pozyskać smak zagłębiasz się serce moje w większą dal. Odbiegasz od siebie i nie pamiętasz wciąż, że tu i teraz musisz być, żyć i kochać. Te uczucie Cię zabija, sprawia, że wciąż pamiętasz i nie możesz w tym trwać ponownie. Twoje krańce kończą się tam, gdzie się zaczynają Twoje słowa, serce. Jesteś nikczemną ciszą pośród westchnień hałasu. Agonia pocałunku sprawiła, że się pokaleczyłaś, noże tnące od wewnętrznej strony. Nie walczysz już o to, co kochasz, nie pragniesz jak najlepiej. Stoczyłeś się wraz z nienawiścią, zmieniasz priorytety, nie wychodzisz ponad innych, jesteś zwykłym kowalem swego losu, nie pracujesz na lepsze. Słyszymy się w połowie już.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Ludzie złej wiary. Miałem takie momenty, w których nie umiałem określić siebie i swoich poczynań. Oni znaleźli nowe hobby niszczenia siebie, to co się zdarzyło jest skutkiem tego. Wykreowali bestię spośród miernot, nazwali swym nieszczęściem i płacimy zbyt wysoką cenę za nie nasz grzech.W obliczu piekła, Bóg daje nam siłę nawet, gdy tego nie czujemy, umocnieni Jego wiarą w nas i naszą wiarą w Niego zdolni jesteśmy do odmienienia siebie i tego wykreowanego na nieszczęście i grzech. Byłem zniewolony tym umysłem, które drga na cienkiej lince. Próbowałem znów, i znów. Nigdy nie słyszałem tego dobrego słowa, nigdy nie widziałem tego dobra, nigdy nie doświadczyłem. Każdy zostawiał mnie na starcie, byłem zniewolony. Byłem człowiekiem złej wiary. Żar piekieł wylewał się akurat na mój horyzont, nigdy nie zobaczyłem tego, czego potrzebowałem, nie usłyszałem odpowiedzi na pytania, zostałem znieważony. Oni nie wiedzą, źli ludzie, złej wiary. Robiłem jak oni, staczałem się jak oni, przezwycię...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Znów wracasz zimną ulicą, nic nie znaczącą, każdy wokół ma smutek zamiast twarzy, bezimienni poskromieni. Czas przelewa się przez rzęsy, każdy oddech nic już nie znaczy. Życie traci wartość, każdy chce umierać. Nie posiadacze serca odpalają kolejnego papierosa by jakoś lepiej żyć, ich nadzieją jest kolejny buch, dym wypalający płuca znów. Idąc widzisz dym, on Cię uspokaja, myślisz, że życie Ci wymyka się z rąk. Bez emocji, życie je kradnie i rzuca o bruk. Ale idziesz, bawisz się włosami.. miasto bez miłości