Posty

HSP

od zawsze czułam się nadwrażliwa, przewrażliwiona, zbyt wrażliwa znalazłabym jeszcze wiele innych określeń, ale uczę się pokonywać czasem siebie choć może niepotrzebnie może pragnę czuć jeszcze więcej, bardziej, mocniej, głębiej? poczucie straty jest mi chyba najbliższe w życiu, choć czuję wszystko po równo wiecznie może ten kwiatek co posiada odcienie pomarańczowe jak mieniący się piasek w zachodzącym słońcu mnie rozumie? a może błyskawica, która wydaje takie dźwięczne basy, co przeszywają serce i powodują emocjonalne upojenie? czy jest coś piękniejszego od szumu morza przy wschodzącym słońcu, gdy delikatna bryza muska? nie umiem znaleźć odpowiedzi na wiele pytań i być może to zaleta, że wciąż się nad czymś zastanawiam? we wszystkim widzę piękno, nad którym trzeba się zachwycać, pragnę wiecznej miłości, szczerych przyjaźni i relacji międzyludzkich, które są pełne ciepła, czułości, radości i zrozumienia. To moment, w którym wiesz, że żyjesz po to, żeby ulepszać przede wszystkim siebie,...
pójdź ze mną za rękę, nad krawędź urwiska niech wiatr potarga nam włosy, zwieje cały wstyd chłodny podmuch zabierze ze sobą serca z lodu niech rozkruszy nas na części pierwsze piorun z nieba deszcz zmyje z nas wszelki gniew a słońce ogrzeje nasze dusze i serca
Jak kłosy na wietrze, kołysze się też moje serce dźwięk ciszy w uszach wykańcza mi wnętrze słyszę już tylko lekki podmuch wiatru i świerszcze Takie nieistotne wszystko i tak łatwo płoną chaszcze a wraz z nimi ja otulona w płomienne bluszcze każdy nerw w moim ciele eksploduje i cała błyszczę nigdy nie podniosę się z tych wspomnień i przeżyć, świecę naznaczona i ochrzczona, nigdy nie wejdę w tę rzekę
podejdź do mnie i spójrz mi prosto w oczy, powiedz co tak na co dzień gnębi Cię co nie pozwala Ci zasnąć i czego dziś tak bardzo lękasz się wyrzuć ciało, złogi skóry, zmarszczek i ten ciężar swój pozwól dotknąć duszy, która tak prawdziwa jest też się tego boję, ale w końcu nie uciekam chcę poznać całe sterty Twoich przeżytych spraw, co ściągają w dół Twoich pragnień i rozżaleń jakie przyniósł Ci ten świat  otwórz się, daj poznać na nowo, raz dana obietnica zawsze jest aktualna w moim świecie wzajemnego dobra i bezgranicznej ufności przyjaźń to dar, zaufaj jej

a message

puszczam w otchłań swoje zmartwienia, troski i zagwozdki niech żyją beze mnie, świat jest zbyt piękny by troszczyć się o wszystko czasem coś jest nam przeznaczone i co ma być to i tak nadejdzie pragnę zaznać spokoju wewnętrznego najbardziej na świecie moje słowa są przekazem ukrytym, ale często wprost   nigdzie się nie wybiorę bez poukładanej siebie samej dlatego puszczam wolno to co mi nie służy i w ramionach witam  to co jest mi pisane, jeśli chcesz, przyłącz się, ale nie zostawiaj mnie samej samotność to nie to samo co osamotnienie
kręci mi się w głowie od tych scenariuszy przelatujących przez neurony zamykam oczy, przenoszę się w kosmos czuję, że mogę latać i widzieć dotąd nieznane barwy, dźwięki i odczuwać uczucia mi nieznane wszystko staje się zapomniane, uczucie lekkości wiruje mi w głowie nie otwieram oczu, bo tam jest tylko przepaść, która usilnie chce mnie wciągnąć przenoszę się w inny wymiar, gdzie wolność to piękno

dojrzałość

Widząc co dzieje się wokół, ile sytuacji zmienia na zawsze i nie pozwala szybko się podnieść, myślę wtedy tylko o tym czym bylibyśmy bez tych wszystkich wschodów i zachodów słońca? promieni słonecznych palących naszą skórę? kropli deszczu spływającej po poliku? wiatru, który opływa nasze ciało? burzy dającej mnóstwo energii i niepowtarzalnego spektaklu świetlnego? piasku, po którym chodzimy gołymi stopami? drzew, do których się przytulamy? zieleni, która daje nam wyciszenie, ukojenie i tlen? czym bylibyśmy bez tego, co dostaliśmy za darmo? a jesteśmy wciąż bez świadomości, że nasze narodziny to tylko zaproszenie, a nie obiecana władza nad planetą i jej pięknem.

zło dobrem zwyciężaj.

Świat jest cudowny, pełen ekscytujących zdarzeń, losowych przypadków, które zawsze mają znaczenie. Gdybym mogła ogłosić coś, to to, żeby ludzkość spróbowała zmięknąć. Przestała być tak systemowa, surowa, podziałowa pełna wrogości do bliźniego. W każdym z nas nienawiść niszczy przede wszystkim samego siebie. Krzywdę, którą wyrządzamy innym mści się najbardziej na nas. Kiedy świat odkryje jak jest wyjątkowy i że wszystko co widzimy, czujemy, słyszymy, dotykamy, odczuwamy jest cudem to może bylibyśmy bardziej piękni wewnętrznie, aniżeli zewnętrznie. Zamiast wykrwawiać się w imię niczego, powinniśmy zakwitnąć w imię wszystkiego. Nie odpowiadaj krzywdą na krzywdę. Wojna jest dla słabych istnień, które przede wszystkim nie potrafią żyć ze sobą. Też nie wiem co robić i jak żyć, ale czy właśnie to nie jest wyjątkowe? Każdy gubi się, ale zawsze ma szansę się odnaleźć. Poczuć znów zapach piwonii, smak malin z krzaczka Prababci, posłuchać euforycznego śpiewu ptaków, zobaczyć wschód i zachód słońc...
Otul mnie swoim ciepłem, chcę zapłonąć znów od wewnątrz, by nie czuć chłodu, który wydobywa się z zamrożonego serca. Wiele lat by wreszcie roztopić cały lód w sobie przekreśliły sekundy, mur ponownie stanął, ściana odgrodziła mnie od samej siebie. Znów trwa etap powolnego zmiękczania. Gdzieś dalej jestem tą samą sobą pod grubą warstwą skorupy. Już jednak niewidoczną.
Coś zmieniło się na zawsze, wszystko wypłynęło i utopiło mnie w sobie, nie mogę usłyszeć żadnych dźwięków ani zobaczyć barw. Całkowita ciemność przysłoniła mi postrzeganie. Gdzieś pod milionem warstw siedzę sama z całym natłokiem wszystkich tych lat.