Posty

Halo, gdzie jestem? czy ktoś zgasił światło? czuję pustkę przeszywającą moje ciało krew pulsuje mi, wrze w żyłach nie mogę przełknąć śliny nie mogę wziąć oddechu kto mi zrobił te blizny? czy krwiste łzy wypływające to normalność? obracam się, idę, nikogo nie poznaję chcę wrócić, gdzie się podziały moje dłonie? dlaczego wszystko mi się rozmazuje? nie pamiętam nic już, wszystko wydaje się obce

ptsd

rozpadam się, rozpływam w nicość niepojętą ludzkim umysłem ataki, które towarzyszą mi już są jak codzienność rytuał, którym niedawno było tylko wypicie kawy dziś jest rozmazanym obrazem zwymiotowanym śniadaniem napadem panicznych wstrząsów trzęsieniem tak nagłym jak ziemi  potokiem łez osłabieniem organizmu wyniszczeniem w każdy dzień długotrwałym epizodem zniszczenia

żegnaj

Znowu czuję się jak więzień we własnym ciele skrywam się Nie umiem wyjść na zewnątrz  to światło razi mnie, kurczę się potrzebuję pomocy, ale nie mogę mówić  wewnątrz siedzę i żyć nie umiem ale z uśmiechem wciąż pytam, w czym pomóc? postawiłam mur sama ze sobą, cztery ściany  w środku zmęczona ja, bez wyjścia  już ciężko mi przychodzą ciężkie emocje to jak niemy krzyk lub obojętność poza skalą  już nie chcę czuć nigdy więcej nic
Zostaw dla mnie całą tą złość  Przyjdź, ukołyszę Cię do snu Zamkniesz swe oczy pełne gniewu  Zamilkniesz by nie rzucać słów jak nabojów Będę głaskać Cię po policzku  Aż nie wpadniesz w sen  Będę nucić Ci piosenki  Lekkim szeptem powiem  Że już dobrze, nie musisz już się bać  Niczego  Będę kiedy będziesz upadać  Gdy Twa tarcza obronna pęknie  Przytulę Cię swym spokojem  A gdy się obudzisz  Świat znów będzie piękny  Będę w Twoim sercu zawsze jeśli tego chcesz  Przyjdź 

HSP

od zawsze czułam się nadwrażliwa, przewrażliwiona, zbyt wrażliwa znalazłabym jeszcze wiele innych określeń, ale uczę się pokonywać czasem siebie choć może niepotrzebnie może pragnę czuć jeszcze więcej, bardziej, mocniej, głębiej? poczucie straty jest mi chyba najbliższe w życiu, choć czuję wszystko po równo wiecznie może ten kwiatek co posiada odcienie pomarańczowe jak mieniący się piasek w zachodzącym słońcu mnie rozumie? a może błyskawica, która wydaje takie dźwięczne basy, co przeszywają serce i powodują emocjonalne upojenie? czy jest coś piękniejszego od szumu morza przy wschodzącym słońcu, gdy delikatna bryza muska? nie umiem znaleźć odpowiedzi na wiele pytań i być może to zaleta, że wciąż się nad czymś zastanawiam? we wszystkim widzę piękno, nad którym trzeba się zachwycać, pragnę wiecznej miłości, szczerych przyjaźni i relacji międzyludzkich, które są pełne ciepła, czułości, radości i zrozumienia. To moment, w którym wiesz, że żyjesz po to, żeby ulepszać przede wszystkim siebie,...
pójdź ze mną za rękę, nad krawędź urwiska niech wiatr potarga nam włosy, zwieje cały wstyd chłodny podmuch zabierze ze sobą serca z lodu niech rozkruszy nas na części pierwsze piorun z nieba deszcz zmyje z nas wszelki gniew a słońce ogrzeje nasze dusze i serca
Jak kłosy na wietrze, kołysze się też moje serce dźwięk ciszy w uszach wykańcza mi wnętrze słyszę już tylko lekki podmuch wiatru i świerszcze Takie nieistotne wszystko i tak łatwo płoną chaszcze a wraz z nimi ja otulona w płomienne bluszcze każdy nerw w moim ciele eksploduje i cała błyszczę nigdy nie podniosę się z tych wspomnień i przeżyć, świecę naznaczona i ochrzczona, nigdy nie wejdę w tę rzekę
podejdź do mnie i spójrz mi prosto w oczy, powiedz co tak na co dzień gnębi Cię co nie pozwala Ci zasnąć i czego dziś tak bardzo lękasz się wyrzuć ciało, złogi skóry, zmarszczek i ten ciężar swój pozwól dotknąć duszy, która tak prawdziwa jest też się tego boję, ale w końcu nie uciekam chcę poznać całe sterty Twoich przeżytych spraw, co ściągają w dół Twoich pragnień i rozżaleń jakie przyniósł Ci ten świat  otwórz się, daj poznać na nowo, raz dana obietnica zawsze jest aktualna w moim świecie wzajemnego dobra i bezgranicznej ufności przyjaźń to dar, zaufaj jej

a message

puszczam w otchłań swoje zmartwienia, troski i zagwozdki niech żyją beze mnie, świat jest zbyt piękny by troszczyć się o wszystko czasem coś jest nam przeznaczone i co ma być to i tak nadejdzie pragnę zaznać spokoju wewnętrznego najbardziej na świecie moje słowa są przekazem ukrytym, ale często wprost   nigdzie się nie wybiorę bez poukładanej siebie samej dlatego puszczam wolno to co mi nie służy i w ramionach witam  to co jest mi pisane, jeśli chcesz, przyłącz się, ale nie zostawiaj mnie samej samotność to nie to samo co osamotnienie
kręci mi się w głowie od tych scenariuszy przelatujących przez neurony zamykam oczy, przenoszę się w kosmos czuję, że mogę latać i widzieć dotąd nieznane barwy, dźwięki i odczuwać uczucia mi nieznane wszystko staje się zapomniane, uczucie lekkości wiruje mi w głowie nie otwieram oczu, bo tam jest tylko przepaść, która usilnie chce mnie wciągnąć przenoszę się w inny wymiar, gdzie wolność to piękno